12:17 6 June 2020 r., imieniny: Dominiki, Norberta, Laurentego

Liczba odwiedzin: 9919

Psycholog


SZKOŁA DLA RODZICÓW I WYCHOWAWCÓW (5)
 
Zapraszam do lektury kolejnej część zagadnień związanych z kwestiami wychowawczymi.
 
5) POCHWAŁY
Chwalenie dzieci często nie przychodzi rodzicom łatwo. Mamy tendencję, by chwalić się dziećmi wśród innych dorosłych ale często dzieci nie wiedzą o tym uznaniu. Większość z nas szybciej krytykuje, niż chwali – zauważamy niewłaściwe zachowania naszych dzieci, natomiast ich porządane zachowania traktujemy jako normę, nie akcentujemy, że je zauważamy. Przy czym zadaniem rodzica jest powiedzieć dziecku, co robi dobrze.
Samoocena w życiu dziecka jest niezwykle ważna, wpływa ona na emocje człowieka, jego wartości, zachowanie. Co możemy zrobić, jako rodzice, by wzmocnić zaufanie dziecka do samego siebie? Możemy sięgnąć po repertuar poznanych w poprzedniej odsłonie zachowań (jak: zrozumienie uczuć dziecka, dawanie mu wyboru) a także zacząć stosować pochwałę opisową. Nie zawiera ona oceny a opis tego, co widzimy – opisujemy z uznaniem co widzimy, czujemy, a dziecko, po wysłuchaniu naszego opisu, potrafi pochwalić się samo i czuć satysfakcję ze swojego osiągnięcia. Używając pochwały wzmacniającej samoocenę dziecka, unikamy oceniania („Pięknie”, „Wspaniale”, „Posprzątałaś pokój, grzeczna dziewczynka”), stosując poniższe kroki:

Opisz co widzisz („Widzę, że wykonano tu dużo pracy, widzę klocki powkładane do pudełka, poukładane na półce książki”).

Opisz co czujesz („Miło wejść do takiego pokoju”).

Podsumuj godne pochwalenia zachowanie dziecka („Uporządkowałeś klocki Lego, samochodziki włożyłeś do pudełka. To się nazywa organizacja”).
 
W taki prosty sposób możemy wywołać zasadniczą zmianę w zachowaniu dziecka. Dzieci słysząc taką pochwałę stają się bardziej świadome tego, co potrafią, mają dla siebie większe uznanie. Dzieci zaczynają odkrywać własne możliwości, np.: że mając okropny bałagan w pokoju, potrafią zaprowadzić w nim porządek, że jest zdolne do punktualności.
Potwierdzenie dobrych zachowań dziecka staje się jego doświadczeniem życiowym, zasila bank jego pozytywnych uczuć, jest czymś, z czego może być dumne, i z czego może czerpać w trudniejszych chwilach, w momentach zwątpienia czy zniechęcenia.
 
C.d.n.
Magdalena Michałowska-Kmiecik
 
Na podstawie:
  1. Faber, E. Mazlih, „Jak mówić, żeby dzieci nas słuchały, jak słuchać, żeby dzieci do nas mówiły”, Media Rodzina.





Jak rodzice mogą budować poczucie wartości u dziecka?

Rodzina stanowi podstawowe i pierwsze źródło kształtowania poczucia własnej wartości dziecka.

Jakie postawy rodziców i przyjmowane zasady rodzinne temu sprzyjają?


  •       Rodzice okazują czułość i miłość.
  •           Dostrzegają wartość i możliwości dziecka.
  •            Zauważają oraz doceniają wysiłek i pracę dziecka, nawet jeśli końcowy efekt nie jest idealny (albo zgodny z oczekiwaniami).  
  •           Biorą pod uwagę potrzeby i zdanie dziecka.
  •           Rodzice robią to, co deklarują, że zrobią. Są przykładem.
  •           Rodzice mają do siebie dystans, potrafią się z siebie śmiać.
  •           Rodzice nie są nieomylni - popełniają błędy, potrafią się do nich przyznać i przeprosić za nie.
  •           Błędy są traktowane jako możliwość uczenia się.
  •           Rodzice potrafią przyjmować krytykę oraz komplementy.
  •        Rodzice potrafią chwalić.
  •           Rodzice zauważają  i rozwiązują pojawiające się problemy.
  •       Uczą norm, wyznaczają granice i uzasadniają wprowadzone zasady.  
  •       Komunikują się w sposób otwarty i bezpośredni, opierając się o fakty.       
  •       Rodzice pozwalają dziecku na samodzielność (dostosowaną do jego wieku i możliwości).
  •       Rodzice pozwalają dziecku doświadczyć, że poprzez podejmowanie różnych, nawet niewielkich działań i wyborów, może ono wywierać wpływ na swoje życie. 
  •       Rodzice okazują wiarę w dobroć dziecka.  
  •           Członkowie rodziny są tak samo wartościowi jako osoby, mają prawo do swojej indywidualności.
  •       Członkowie rodziny mogą wyrażać swoje myśli, uczucia, potrzeby. Rodzice akceptują uczucia (swoje i dzieci) zarówno te przyjemne, jak też nieprzyjemne.
  •            Rodzice pamiętają o tym, że rodzina się zmienia i zmieniają się jej członkowie oraz role.

 

Weronika Rybczyńska  

Na podstawie:

·         Kwaśny A.: „Budowanie poczucia własnej wartości u dziecka”, 11/05/2016 – publikacje FDDS - materiały opublikowane w sieci

·         Łukjaniuk J. „Rola rodziny w terapii zachowań problemowych” w: „Rodzina. Normalność w niepełnosprawności” pod redakcją Danuty Gorajewskiej, Wyd: Stowarzyszenie Przyjaciół Integracji – materiały opublikowane sieci




 


SZKOŁA DLA RODZICÓW I WYCHOWAWCÓW (4)

 
Zapraszam do lektury czwartej część zagadnień związanych z kompetencjami wychowawczymi.
 
4) ZACHĘCANIE DO SAMODZIELNOŚCI
Zachęcanie dziecka do samodzielności bywa skomplikowane i rodzi u rodziców mieszane uczucia. Z jednej strony wiemy, jak ważna jest samodzielność w życiu każdego człowieka, z drugiej zaś wyręczanie dzieci jest dla nas czymś naturalnym, bywa wyrazem troski, zaoszczędza nam też czasu i gadania.
Nasze dzieci są od nas zależne w wielu aspektach życia, jak więc nauczyć je samodzielności, umiejętności radzenia sobie w samodzielnym życiu? Przede wszystkim musimy pozwolić im na działania według ich własnego uznania, na mierzenie się z własnymi problemami, na uczenie się na własnych błędach (pamiętaj: błędy popełniane przez dzieci nie są porażką rodzica).
Jest na to kilka wskazówek:
Pozwól dzieciom dokonywać wyboru („Chcesz pół szklanki soku, czy całą?”).
Okaż szacunek dla zmagań dziecka („Wiązanie sznurowadeł wymaga dużej zręczności palców”).
Nie zadawaj zbyt wielu pytań („Cieszę się, że już wróciłeś do domu”).
Nie śpiesz się z udzielaniem odpowiedzi („Tato, skąd bierze się deszcz?” - „To ciekawe pytanie, jak sądzisz?”).
Zachęć dzieci do korzystania z doświadczeń innych osób („Mamo, kup mi gumę do żucia” - „Zapytamy dentystę, co sądzi o żuciu gumy”).
Nie odbieraj nadziei („Zostanę inżynierem, kiedy dorosnę” – „Widzę, że myślisz o karierze inżyniera”).

Rozmowa z dziećmi w oparciu o te wytyczne wymaga zaangażowania rodzica ale sprzyja poczuciu niezależności dzieci, uczeniu ich odpowiedzialności, rozwijaniu zaufania do siebie. Pamiętajmy, że możliwość dokonywania przez dziecko nawet małych wyborów, sprawia, iż dziecko przejmuje częściową kontrolę nad swoim życiem. Nie mów dziecku, że coś jest łatwe, bo nie dodajesz mu tym odwagi a sprawiasz, że czuje ono mniejszą satysfakcję ze swojego osiągnięcia. Ilość zadawanych pytań nie świadczy o byciu dobrym rodzicem – warto zadać mniej pytań, ale za to wsłuchać się w odpowiedź dziecka. Udzielanie dziecku natychmiastowych rad pozbawia dziecko samodzielnych dociekań w rozwiązywanie swoich problemów, pozbawia ich możliwości wysiłku umysłowego. Zachęcanie do korzystania z cudzych doświadczeń jest elementem otwierania dziecka na świat, uniezależniania go od rodziny, odciążenia rodziców (nie musimy być przecież wszechwiedzący). Czasem, chcąc ochronić dziecko przed rozczarowaniem czy niepowodzeniem odbieramy im przyjemność marzenia – niekiedy samo opowiadania o swoich planach, fascynacjach jest dla dziecka wystarczające i dające wiele satysfakcji.
 
C.d.n.
 
Magdalena Michałowska-Kmiecik
 

Na podstawie:
  1. Faber, E. Mazlih, „Jak mówić, żeby dzieci nas słuchały, jak słuchać, żeby dzieci do nas mówiły”, Media Rodzina.







SZKOŁA DLA RODZICÓW I WYCHOWAWCÓW (3)
 
Przed nami trzecia część zagadnień związanych z trudną sztuką bycia rodzicem.
 
3) ZAMIAST KARANIA
Wprowadzając zmianę w swoim sposobie komunikowania się z dziećmi, musimy ciągle uważać i kontrolować się, by unikać sarkazmu, oskarżania, kazań. Sam fakt, iż wiemy że nasze komunikaty w stosunku do dzieci są niewłaściwe, są dobrym punktem wyjścia do wprowadzania właściwych zwrotów. Proces wprowadzania pozytywnych zmian nie jest łatwy.
Czasami, wydaje nam się, że ze swojej strony zrobiliśmy wszystko, by dogadać się z własnym dzieckiem, jednak mamy wrażenie, że jesteśmy ignorowani lub dzieci robią nam na przekór. Co wówczas robić: karać czy nie karać?
Stosowanie kar prowadzi do uczuć nienawiści, odwetu, poczucia winy. „Karanie jest bardzo nieefektywną metodą utrzymania dyscypliny (…). Kara często daje ten efekt, że uczy dziecko zachowywać się dokładnie odwrotnie, niż chcielibyśmy, aby się zachowywało! Wielu rodziców stosuje kary po prostu dlatego, że nikt nie nauczył ich lepszego sposobu utrzymania dyscypliny.” (F. Dodson „Jak być ojcem”).

Zamiast stosowania kary można zacząć stosować pewne inne metody:
Wyraź swoje uczucia, nie atakując charakteru dziecka („Jestem wściekły, że moja nowa piła zastała na zewnątrz i zardzewiała z powodu deszczu”).
Określ swoje oczekiwania („Oczekuję, aby moje narzędzia zostały zwrócone po pożyczeniu ich”).
Pokaż dziecku, jak może naprawić zło („Piła potrzebuje teraz drucianej szczotki i sporo Twojej cierpliwości”).
Zaproponuj wybór („Możesz pożyczać moje narzędzia, pod warunkiem, że będziesz je oddawał. W przeciwnym razie utracisz ten przywilej. Decyduj”).
Przejmij inicjatywę (W sytuacji, gdy dziecko zapyta, dlaczego skrzynka z narzędziami jest zamknięta, zapytaj je: ”Jak myślisz?”).
Daj dziecku odczuć konsekwencje jego złego zachowania i rozwiąż problem („Co możemy zrobić, żebyś mógł używać moich narzędzi, kiedy chcesz, a ja byłbym pewien, że zostaną one odłożone na miejsce?”).

 
Zwróćmy uwagę, iż stosowanie kary to celowe odbieranie dziecku pewnych możliwości, czasami i bólu, by dostało ono nauczkę. Warto zastąpić je konsekwencjami, które są naturalnym wynikiem zachowania dziecka.
Próbując zmieniać zachowanie dziecka pamiętaj: nie działaj pośpiesznie, rozmawiaj z dzieckiem w sposób krótki i jasny, w miarę możliwości pozwól dziecku jako pierwszemu przedstawić swoje pomysły (nie oceniaj ich i nie komentuj), wspieraj dziecko w zmianie zachowania.
 
C.d.n.
Magdalena Michałowska-Kmiecik
 

Na podstawie:
  1. Faber, E. Mazlih, „Jak mówić, żeby dzieci nas słuchały, jak słuchać, żeby dzieci do nas mówiły”, Media Rodzina.






FONOHOLIZM – OZNAKI NAŁOGOWEGO KORZYSTANIA
 Z TELEFONÓW KOMÓRKOWYCH (część III)
 

Telefon komórkowy, tablet, komputer zagościł na stałe w naszej przestrzeni społecznej, stanowiąc nieodłączny (?!) element życia dzieci i młodzieży. Widok osoby idącej ze smartfonem i słuchawkami, przesuwającej sprawnie palcami po ekranie małego monitora stał się codziennością, nie zdumiewa już obserwatorów, jak jeszcze kilkanaście lat temu.
Gdzie znajduje się jednak granica bezpiecznego korzystania z mediów cyfrowych? Co staje się już oznaką ich nadużywania? Określenie „uzależnienie od komputera i telefonu” oficjalnie nie funkcjonuje z uwagi na brak kryteriów diagnostycznych w obowiązujących klasyfikacjach (jest to konstrukt potoczny). Prawdopodobnie jest to kwestią czasu.  

Objawy świadczące o tym, że dziecko, nastolatek nadużywa korzystania z telefonu komórkowego:
ciągle zerka na telefon (sprawdza, czy ktoś ze znajomych nie napisał);
regularnie pisze SMS-y albo sprawdza wiadomości w Internecie, nawet w takich sytuacjach, w których nie powinno się tego robić;
odbiera połączenia, SMS-uje nawet, gdy może to stwarzać zagrożenie, np. na przejściu dla pieszych (tłumaczy, iż czuje wewnętrzną potrzebę, aby to zrobić możliwie jak najszybciej);
czasem pojawia się u niego myśl, że nie wie, jak pokonał dany odcinek trasy, bo był zaabsorbowany telefonem (nie pamięta, kogo spotkał po drodze itp.);
jeśli usłyszy dźwięk powiadomienia SMS-a od razu sięga po telefon i odrywa się od dotychczasowego zajęcia, czy obowiązku;
często korzysta z telefonu dla tzw. „zabicia nudy”, wykazuje znikomą motywację do innych zajęć, czy pasji;
często robi selfie lub zdjęcia innym osobom, umieszczając je w sieci;
nie myśli o tym, kto ogląda te zdjęcia i do czego może je wykorzystać;
jest kojarzony jako osoba, która nie rozstaje się z telefonem (zabiera go ze sobą nawet do łazienki, toalety);
nie wyobraża sobie codziennego życia bez telefonu;
bez telefonu czuje się źle i nieswojo, odczuwa brak i silną potrzebę zapełnienia go obiektem, na którym mu zależy (czyli telefonem);
jeśli zapomni zabrać telefon, robi wszystko, aby mieć go ponownie przy sobie;
źle się czuje, kiedy nie może skorzystać z telefonu (emocjonalnie – smutny, przygnębiony, rozdrażniony; a nawet mogą wystąpić fizyczne dolegliwości);
gdy nie ma przy sobie telefonu, koncentruje myśli wokół niego, zastanawia się, czy ktoś w tym czasie napisał albo zadzwonił;
nosi przy sobie akcesoria (ładowarka, powerbank) na wypadek rozładowania się telefonu, aby być sprzęt był stale aktywny;
będąc w towarzystwie, nie widzi nic złego z korzystania z telefonu (tłumaczy - tak robią wszyscy);
czasem ukrywa przed bliskimi fakt, że korzystał z telefonu;
zdarza mu się nie dosypiać z powodu używania telefonu (czas minął niepostrzeżenie);
przywiązuje ogromną wagę do marki telefonu i innych urządzeń cyfrowych („elektroniczne gadżeciarstwo”);
zaniedbuje obowiązki domowe lub szkolne, bo telefon pochłania zbyt wiele uwagi;
ciągłe korzystanie z telefonu, komputera doprowadza do kłótni i konfliktów z najbliższymi;
odebranie telefonu jest dla niego surową karą (zazwyczaj reakcje są niewspółmierne, okazuje gniew, agresję);
próbuje ograniczyć korzystanie, ale bezskutecznie (trudno jest przestać korzystać, nawet, gdy założył sobie wcześniej limit).
 
Problem pojawia się wówczas, gdy telefon przejmuje kontrolę nad użytkownikiem. Gdy staje się „złodziejem” uwagi dziecka, jego myśli, potrzeb, kontaktów z innymi w tzw. realu. Uświadomienie sobie, iż moje dziecko (i ja jako rodzic) mamy problem jest już krokiem milowym, do podjęcia pracy. Jeśli dziecko nie radzi sobie ze zbyt częstym korzystaniem z mediów cyfrowych, jest to wskazane znalezienie pomocy specjalisty, który pomoże w rozwiązaniu tego problemu.
Może to także czas na autorefleksję rodzica – w jaki sposób korzysta z mediów cyfrowych. Mierzenie się ze świadomością, iż być może ja sam stanowię wzorzec dla własnego dziecka jako osoba nadużywająca mediów cyfrowych, stanowi punkt wyjścia dla zmiany.
 
 
Olga Jakubowska, Magdalena Michałowska-Kmiecik
 
Na podstawie:
M. Dębski „Nałogowe korzystanie z telefonów komórkowych ”
Fonolandia- projekt edukacyjny dotyczący skutecznego i bezpiecznego korzystania z mediów cyfrowych i urządzeń mobilnych, skierowany do dzieci w wieku 5-9 lat.
www.fonolandia.edu.pl
 





SZKOŁA DLA RODZICÓW I WYCHOWAWCÓW (2)
 
Zapraszam do zapoznania się z drugą odsłoną w ramach programu doskonalącego umiejętności wychowawcze „Szkoła dla rodziców i nauczycieli”.
 
2) ZACHĘCANIE DO WSPÓŁPRACY
Jako rodzice mamy często trudność, by zwracać się do dziecka w sposób empatyczny. Jeśli chcemy poprawić sposób komunikowania się ze swoimi dziećmi, musimy się go nauczyć. Chcąc wspierać własne dzieci językiem nakierowanym na emocje, powinniśmy najpierw uporać się z własnymi negatywnymi uczuciami.
Będąc rodzicem doświadczamy codziennie licznych frustracji, chcąc skłonić dzieci do akceptowanych przez nas i społeczeństwo zachowań. To żmudna i trudna praca, gdyż rodzice i dzieci mają często rozbieżne potrzeby (np. rodzic oczekuje względnego porządku, uprzejmości, dostosowywania się przez dziecko do ustalonych zasad, natomiast dzieciom najczęściej na tym nie zależy). Zazwyczaj im bardziej nalegamy i naciskamy na dopasowanie dziecka do przyjętych norm społecznych (np. „Umyj ręce”, „Nie krzycz”, „Idź już spać”), tym bardziej dzieci stawiają opór, co w konsekwencji prowadzi do mniej lub bardziej otwartej walki, nawet w kwestii drobnych rzeczy.
Wskazówki, jak zbudować klimat zaufania i wzajemnej współpracy:
Opisz co widzisz lub przedstaw problem (np. „Na łóżku leży mokry ręcznik”).
Udziel informacji („Ten ręcznik moczy mój koc”).
Powiedz to jednym słowem („Ręcznik”).
Porozmawiaj o swoich uczuciach („Nie lubię spać na mokrym łóżu”).
 
Przedstawiając dziecku problem używajmy języka opisowego, mówmy o tym, co widzimy, bez używania formy „ty” (gdyż jest odbierana jako obwinianie). Udzielając informacji dajemy dziecku wiedzę, z której może korzystać (np. „Brudne rzeczy wyrzucamy do kosza na pranie”). Starajmy się nie powtarzać informacji, które są już znane dziecku, gdyż może to budzić niepotrzebną irytację. Używają zwrotu jednowyrazowego dajemy dziecku wykazać się inicjatywą i jego inteligencją, zaoszczędza nam to też czasu i tłumaczenia. Rodzice często unikają mówienia dzieciom o swoich uczuciach, gdyż chcą je w ten sposób chronić. Rodzice mają prawo przeżywać swe uczucia (np. zmęczenie, brak cierpliwości) a dzieci są w stanie zrozumieć je, gdy rodzic o nich mówi (np. „Jestem teraz zdenerwowana, sprawdzę Twoje wypracowania po obiedzie”).
Mówmy do dzieci w sposób, który nie rani ich uczuć, który dba o ich godność i poczucie własnej wartości. Twórzmy klimat, który zachęci dzieci do współdziałania z nami.
C.d.n.
Magdalena Michałowska-Kmiecik
 

Na podstawie:
  1. Faber, E. Mazlih, „Jak mówić, żeby dzieci nas słuchały, jak słuchać, żeby dzieci do nas mówiły”, Media Rodzina.





FONOHOLIZM, CZYLI NAŁOGOWE KORZYSTANIE
 Z TELEFONÓW KOMÓRKOWYCH (część II)
 
Obecny czas trwającej pandemii spowodował, iż korzystanie z mediów cyfrowych i urządzeń mobilnych stało się dla młodego pokolenia nie tylko przywilejem, ale też obowiązkiem – obowiązkiem zdalnego uczestniczenia w procesie edukacji. Telefon komórkowy, tablet, komputer towarzyszą obecnie dzieciom i młodzieży w zdecydowanej części dnia i większości obszarów ich aktywności.
Jak zatem wspierać własne dzieci w procesie odpowiedzialnego i bezpiecznego korzystania z mediów cyfrowych? Na jakie aspekty zwrócić uwagę, przygotowując wspólnie z dziećmi domowy kodeks odpowiedzialnego korzystania z mediów cyfrowych?
Oto propozycje zasad, które warto rozważyć, tworząc domowy kodeks:
Realizacja potrzeb dziecka (dziecko potrzebuje uważności, czasu, troski i obecności rodzica, okazywania mu czułości i słów, że jest ważne).
Określenie prostych, jasnych zasad dotyczących zarówno dzieci, jak też rodziców (wymagając od dziecka stosowania się do wspólnie ustalonych zasad, rodzic powinien pamiętać, iż sam modeluje zachowania dzieci – zachowanie powinno być spójne z ustaleniami i obowiązywać obie strony – wzmacnia to wiarygodność rodzica).
Ustalenie możliwości sprawdzania, do czego używany jest przez dziecko telefon, tablet, komputer - pomoc w odpowiedzialnym korzystaniu z mediów.
Wskazanie dziecku konstruktywnych sposobów, jak można wykorzystywać Internet, telefon komórkowy, czy tablet do nauki (sięgnięcie do zasobów dziecka, wspólna dyskusja na ten temat).
Zasada organizacji czasu:
określenie czasu korzystania przez dziecko z urządzeń cyfrowych (obecnie poza czasem potrzebnym do nauki zdalnej czas ten nie powinien przekraczać 40 minut dziennie);
ustalenie konkretnych godzin, w jakich dziecko może korzystać z komputera czy telefonu komórkowego (ważna jest konsekwencja);
Zasada organizacji wspólnej przestrzeni i aktywności (bez telefonów komórkowych):
wspólne utworzenie miejsca w domu, gdzie można odłożyć telefony (np. „domowy sejf”), po powrocie z pracy, z zakupów itp. – pamiętając o obowiązującej obecnie konieczności częstszej dezynfekcji sprzętu cyfrowego);
odkładanie telefonu poza zasięg wzroku na czas nauki, czytania, wspólnej rozmowy, wspólnego spożywania posiłków itp. (zasada „robienia jednej rzeczy naraz”).  
Zasada spędzania czasu wolnego (bez telefonów komórkowych):
zaplanowanie raz na jakiś czas wspólnego bycia ze sobą bez urządzeń cyfrowych (rozmowa, wspólne rysowanie, teatrzyk domowy, wspólne kino domowe, wspólne czytanie, oglądanie zdjęć, inne kreatywne formy wspólnego spędzania czasu przez rodzinę itp.);
ustalenie godzin, w których wyłącznie odpoczywamy (wyłączenie telefonów, czas bez Internetu);
wspólny czas wolny - czasem bez urządzeń cyfrowych (z zastrzeżeniem możliwości skorzystania tylko wtedy, gdy jest ważna potrzeba, uzasadniona konieczność);
wyrobienie nawyku wyłączania powiadomień o SMS-ach (to one powodują częstsze sięganie po telefon);
podczas spotkania skoncentrowanie się na bezpośredniej rozmowie, unikanie korzystania ze smartfona podczas spotkania z kimś dla nas ważnym, bycie aktywnym, uważnym uczestnikiem rozmowy;
zasypianie bez telefonu w pobliżu (odłożenie go przynajmniej na godzinę przed zaśnięciem) – zamiast tego warto zadbać o wyciszenie: porozmawiać z dzieckiem, poczytać mu książkę, wspólnie posłuchać muzyki relaksacyjnej.
Zasada przejęcia kontroli:
odpisywanie lub oddzwanianie według planu (umiejętność odraczania) – pamiętając, że to my zarządzamy telefonem, a nie on nami.
Nagrody:
ustalenie  nagród (wzmocnień pozytywnych) innych niż te, które odnoszą się do  korzystania z telefonu, komputera czy tabletu.
 Zasada wspierania w problemie:
reagowanie na problem - jeśli dziecko nie radzi sobie ze zbyt częstym korzystaniem z mediów cyfrowych, wskazane jest znalezienie pomocy specjalisty, który pomoże w rozwiązaniu tego problemu;
bycie wsparciem dla dziecka, jeśli z powodu nadmiernego używania mediów cyfrowych znajdzie się pod opieka specjalistów (unikanie błędów komunikacyjnych, w tym: obwiniania, krytykowania, komentowania, obrażania, pamiętając nierzadko o własnym wpływie na obecne utrwalenie problemów dziecka).
 
Olga Jakubowska, Magdalena Michałowska-Kmiecik,
 
Na podstawie:
M. Dębski „Nałogowe korzystanie z telefonów komórkowych ”
Fonolandia- projekt edukacyjny dotyczący skutecznego i bezpiecznego korzystania z mediów cyfrowych i urządzeń mobilnych, skierowany do dzieci w wieku 5-9 lat.
www.fonolandia.edu.pl

 


FONOHOLIZM, CZYLI NAŁOGOWE KORZYSTANIE
 Z TELEFONÓW KOMÓRKOWYCH
 
Trudno sobie wyobrazić współczesny świat bez telefonów komórkowych, smart fonów, tabletów, komputerów i Internetu. Media cyfrowe i urządzenia mobilne są obecne w codziennym życiu, zwłaszcza w życiu młodego pokolenia.
Kilka faktów:
  • 84% uczniów używa smart fonów na przerwach między lekcjami;
  • 37% uczniów nie potrafi  bawić się w grupie;
  • 33% uczniów przyznaje, że z powodu używania telefonu komórkowego miała problemy w szkole;
  • 31% szkół nie ma żadnych zasad korzystania z telefonów komórkowych.

Zachowanie dziecka powinno zaniepokoić, gdy:
przywiązuje dużą wagę do telefonu komórkowego, ma go ze sobą w każdej sytuacji, zabiera ze sobą dodatkową baterię czy ładowarkę, gdy wychodzi na dłużej,
jest niespokojne, nerwowe i nadpobudliwe, gdy nie zabierze ze sobą komórki,
odczuwa stałą potrzebę kontaktowania się z innymi przez telefon, a unika kontaktów bezpośrednich.

Kiedy do specjalisty?
Kiedy dziecko każdą okazję wykorzystuje do tego, żeby sięgać do urządzeń.
Kiedy złości się, gdy coś lub ktoś przeszkadza w korzystaniu z nich.
Kiedy kłamie co do czasu spędzonego przed ekranem.
Traci zainteresowanie aktywnościami, które wcześniej sprawiały mu przyjemność.
 
Pamiętajmy, jeśli urządzenia multimedialne są wykorzystywane świadomie i odpowiedzialnie, pomagają nam w pracy, edukacji, dostarczają informacji, rozrywki, służą komunikacji. Jednak używane w niewłaściwy sposób, mogą stać się realnym zagrożeniem, zwłaszcza dla młodych osób. Nie jesteśmy w stanie zakazać dzieciom korzystać z mediów cyfrowych, wyeliminować ich , powinniśmy więc nauczyć dzieci, jak używać ich odpowiedzialnie i bezpiecznie.
W jaki sposób przygotować domowy kodeks odpowiedzialnego korzystania z mediów cyfrowych?
Kodeks powinien powstawać przy udziale wszystkich członków rodziny (nie twórz go samodzielnie, bez konsultacji z dziećmi) i przez wszystkich być przestrzegany.
Zgromadźcie niezbędne materiały (arkusz papieru, długopisy, kredki, mazaki, farbki).
Porozmawiajcie wspólnie o najważniejszych zasadach  używania mediów cyfrowych w waszym domu, wymyślcie 10 pomysłów.
Zapiszcie wasze pomysły związane z używaniem mediów cyfrowych na kartce i upiększcie swoją pracę.
Wybierzcie widoczne miejsce , w którym powiesicie wasz Kodeks.
Podczas wspólnej pracy porozmawiajcie o pozytywnych i negatywnych symptomach używania Internetu. 
Magdalena Michałowska-Kmiecik, Olga Jakubowska
 

Na podstawie:
M. Dębski „Nałogowe korzystanie z telefonów komórkowych ”
Fonolandia- projekt edukacyjny dotyczący skutecznego i bezpiecznego korzystania z mediów cyfrowych i urządzeń mobilnych, skierowany do dzieci w wieku 5-9 lat.
www.fonolandia.edu.pl





SZKOŁA DLA RODZICÓW I WYCHOWAWCÓW (1)
 
Zajęcia warsztatowe doskonalące kompetencje wychowawcze rodziców i nauczycieli „Szkoła dla rodziców i nauczycieli” cieszą się od lat nieustającym zainteresowaniem wśród klientów naszej Poradni. W związku z zaistniałą sytuację epidemiologiczną niestety nie możemy zaprosić Państwa do naszej placówki na wiosenną edycję tych zajęć. Wychodząc jednam naprzeciw oczekiwaniom zainteresowanych rodziców, którzy zgłosili chęć uczestnictwa z tych warsztatach, postanowiliśmy przybliżyć tematykę tego programu w formie krótkich materiałów tematycznych zamieszczanych sukcesywnie na stronie internetowej naszej Poradni. Będą ono świetną lekturą dla osób zainteresowanych doskonaleniem swych umiejętności wychowawczych, a także wstępem dla osób, które w przyszłości chciałyby pogłębić wiedzę z zakresu tematyki rodzicielskiej w formie warsztatów w naszej placówce.
Wielu rodziców mogłoby podpisać się pod słowami autorek programu „Szkoła dla Rodziców i Wychowawców”: „Byłam wspaniałą matką, dopóki nie miałam własnych dzieci. Doskonale wówczas wiedziałam, dlaczego inni rodzice mają z nimi problemy. Potem zostałam matką trojga urwisów. Życie z dziećmi uczy pokory” (Mazlish, Faber). Każdy z nas może dowiedzieć się czegoś więcej w temacie bycia lepszym rodzicem.
Zachęcam do zapoznania się z poniższymi blokami tematycznymi, realizowanymi podczas programu „Szkoła dla Rodziców i Wychowawców”:
Jak pomóc dzieciom, by radziły sobie z własnymi uczuciami.
Zachęcanie do współpracy.
Zamiast karania.
Zachęcanie do samodzielności.
Pochwały.
Uwalnianie dzieci od grania ról.
Dziś zapraszam do krótkiego zapoznania się z pierwszym zagadnieniem.
 
 1. JAK POMÓC DZIECIOM W RADZENIU SOBIE Z UCZUCIAMI
 
Jak możemy pomóc dziecku, by poradziło sobie z własnymi uczuciami:
  1. Słuchać go z uwagą.
  2. Zaakceptować jego uczucia (słowami: „och”, „mhm”, „rozumiem”).
  3. Nazwać uczucia dziecka (np. „To musiało być frustrujące, że jednak nie mamy czekolady”).
  4. Wyrazić pragnienia dziecka w formie fantazji („Pragnę natychmiast wyczarować dla Ciebie pyszną czekoladę”).
Najtrudniej jest wsłuchać się w dziecięcy potok uczuć i je nazwać, wymaga to doświadczenia, koncentracji. Nazywając uczucia dzieci, uczymy je właściwego ich nazewnictwa. Dzięki temu dzieciom łatwiej jest określić ich wewnętrzne stany, nazwać je a przez to lepiej sobie z nimi radzić.
Zdania służące okazywaniu dziecku, iż rozumiemy jego uczucia (np. „Wygląda na to, że jesteś zły”, „Musiało Cię to rozczarować”) dodają dziecku otuchy i wyzwalają z nim siłę do zmierzenia się z problemami. Staraj się powstrzymać od dawania dziecku natychmiastowych rad, szybkiego reagowania i rozwiązywania problemu za dziecko.
Wyrażając chęć spełnienie potrzeb dziecka, okazujemy mu, jak ważne jest dla nas ono i jego potrzeby, jak bardzo traktujemy je poważnie. Ten prosty zabieg często wywołuje na ustach dziecka, uśmiech, zadowolenie i łagodzi brak zaspokojenia konkretnej, istotnej dla niego potrzeby.
Bardzo ważne jest także nasze nastawienie do dziecka. Jeśli nie będziemy otwarci, nasze dziecko odbierze to jako nieszczerość, sztuczność. Tylko gdy będziemy empatyczni, możemy skuteczniej trafić do dziecka.
C.d.n.

Magdalena Michałowska-Kmiecik
 

Na podstawie:
  1. Faber, E. Mazlih, „Jak mówić, żeby dzieci nas słuchały, jak słuchać, żeby dzieci do nas mówiły”, Media Rodzina.



Trenuj swój umysł 

  • Poprzez regularne ćwiczenie funkcji poznawczych mózgu (takich jak: uwaga, pamięć, spostrzegawczość, myślenie), istniejąca w nim sieć połączeń neuronalnych jest wzmacniania i rozbudowywana, a proces zanikania komórek (starzenia się mózgu) zostaje spowolniony.
  • Mózg dzieci wykazuje się większą elastycznością i zdolnością uczenia się, a rozwija się wraz z wiekiem, kształtowany poprzez nowe doświadczenia. O mózg należy dbać całe życie.          
  • Bierny odbiór informacji z mediów (telewizji, internetu) zagraża rozwojowi zdolności umysłowych dzieci i młodzieży!
  • Zasady treningu umysłu:
  • Unikaj rutyny (mózg rozwija się dzięki podejmowaniu nowych zadań czy aktywności);
  • Ćwicz umysł codziennie (wykonuj ćwiczenia aktywizujące myślenie, zapamiętuj nowe informacje, ucz się – najlepiej - przez doświadczanie);
  • Odżywiaj się właściwie (badania pokazują, że najkorzystniejsza dla naszego mózgu jest dieta opierająca się na warzywach, pełnoziarnistych produktach zbożowych, chudym mięsie i rybach, roślinach strączkowych, owocach, ziołach, orzechach i zdrowych tłuszczach – głównie oliwie z oliwek).
  • Ruszaj się (WHO rekomenduje, by poświęcać minimum 30 minut dziennie na umiarkowaną aktywność (jazda na rowerze, szybki spacer, bieganie, pływanie). Dzieci i młodzież powinny przeznaczać co najmniej 60 minut dziennie na ćwiczenia o umiarkowanej intensywności.
  • Dbaj o odpoczynek (relaks)- słuchaj relaksującej muzyki, wykonuj proste ćwiczenia relaksacyjne (np. oddechowe); pozwalaj sobie na śmiech (śmiej się);
  • Wysypiaj się (podczas snu powstają nowe połączenia neuronalne, ślady pamięciowe konsolidują się – wiedza zapisuje się w magazynie pamięci długotrwałej). 
Spróbuj:
  • żonglować (ćwicz codziennie, używaj tyle piłek, ile potrafisz – najlepiej używaj piłek różnokolorowych; zwiększaj stopniowo ich ilość);
  • wykonywać prace ręczne (haft, szydełkowanie, origami);
  • pisać i rysować jednocześnie obiema rękami;
  • pisać lub wykonywać inne czynności ręką przeciwną do dominującej (jeśli jesteś praworęczny – ręką lewą, jeśli leworęczny – ręką prawą);
  • rozwiązywać łamigłówki
  • kolorować (np. mandale)
 
Przydatne lektury (bibliografia):
  • Carter R. MENSA. Testy IQ. Kompletny przewodnik do oceny inteligencji. Wydawnictwo Olesiejuk, 2016
  • Goldsmith M. Ćwicz swój mózg i zostań geniuszem matematycznym. Wydawnictwo Olesiejuk, 2017
  • Marciniak U. (red). Obrazki logiczne. Wydawnictwo LOGI, 2013
  • Marciniak U. (red.). Trenuj umysł. Wydawnictwo LOGI, 2013
  • Umińska A. Trening umysłu. Wydawnictwo Literat, 2016
 
*Grafika pochodzi ze stron internetowych
 
Oprac. Weronika Rybczyńska



SPĘDZANIE CZASU Z DZIECKIEM
 
Obecna sytuacja epidemiologiczna skłania nas do spędzania większej ilości czasu w domu, z rodziną. Jak sprawić, by ten czas nie był postrzegany w kategorii ograniczania naszej wolności a stał się czasem dającym satysfakcję w relacji z najbliższymi? Czym zająć nasze dzieci w domu, by przestały pytać „Kiedy mogę wyjść na dwór?”, „Czy mogę już pójść do kolegi?” (czyli o to, o czym sami w duchu marzymy). Spróbujmy oderwać część naszych myśli od codziennych obowiązków, notorycznego śledzenia bieżących informacji z kraju i zagranicy, i popatrzmy na swój pobyt w domu, jako na czas dany nam w prezencie dla rodziny. Odkryjmy na nowy urok beztroskiej zabawy z dzieckiem, pamiętając, jak ważną rolę pełni w rozwoju naszych dzieci. Zabawa jest dla dziecka naturalną potrzebą rozwojową, czymś co daje mu przyjemność i wypełnia mu większą część dnia. Pełni ona kilka funkcji:
  • poznawczą – uczy postrzegania nowych kolorów, kształtów, przedmiotów, pomaga poznawać rzeczywistość, rozwija wyobraźnię i kreatywność dziecka, ćwiczy także jego koncentrację;
  • fizyczną – uczy i ćwiczy koordynację, rozwija mięśnie, wspomaga sprawność manualną, pomaga w rozluźnieniu ciała;
  • społeczną – dziecko uczy się współpracy, dzielenia się z innymi, przestrzegania reguł, może doświadczać własnych sukcesów i porażek; zabawa uczy również wrażliwości, poprzez kontakty z innymi dziećmi daje możliwość poznania zasad życia w grupie;
  • emocjonalną – w zabawie dziecko może wyrażać swoje uczucia, pragnienia, może rozładować napięcie związane z przeżywanym stresem. Uczy się radzenia sobie z trudnymi emocjami w wyobrażonej rzeczywistości, by w późniejszym czasie tą umiejętność przenieść do realnego życia.
Rodzice poświęcając swój czas na zabawę z dzieckiem mogą dodatkowo realizować jeszcze inne cele – wspomagać jego rozwój, uczyć, rozwijać i doskonalić nowe umiejętności, w sposób który daje radość im obojgu, buduje pozytywną więź i bliskość. Przyjemnie spędzony wspólny czas, bliskość, uwaga osoby dorosłej skupiona na dziecku, kontakt fizyczny – wszystko to wpływa na budowanie bliskości emocjonalnej między opiekunem a dzieckiem, daje fundament do budowania relacji na kolejne lata. Warto więc czasem przełamać swe zmęczenie, ulec namowom dziecka „Pobaw się ze mną” i zaangażować się we wspólną zabawę.
Czym zająć nasze dzieci? Większość z naszych pociech w wolnym czasie najchętniej sięga po „ekranowe” rozrywki: smartfony, tablety, komputery i telewizor. Trudno je wyeliminować, ponieważ pełnią istotną funkcję we współczesnym świecie, ale powinniśmy mieć wpływ na  czas, jakie nasze dzieci spędzają w wirtualnym świecie, i na treści, z którymi w nim się stykają. Warto skorzystać z platform edukacyjnych, które są ciekawą propozycją dla dzieci łączącą przyjemne z pożytecznym, z uwzględnieniem przedziałów wiekowych  (niektóre propozycje znajdują się w linkach poniżęj). Wielką frajdę sprawiają dzieciom czynności, które mogą wykonywać wspólnie z rodzicami, może to być np. angażowanie ich w domowe czynności, jak np. wspólne pieczenie ciasteczek, jak też np. wspólne tworzenie zabawek. W kwestii kreatywnego wymyślania zabaw i tworzenia zabaw ogranicza nas jedynie własne wyobraźnia i zasób materiałów, które mamy w domu – a bawić można się naprawdę wszystkim J: m.in. można tworzyć zamek z rolek po ręcznikach papierowych, na kamykach  przywiezionych znad morza można narysować usta wyrażające różne emocje, można wykonać korale z makaronu, z puszki po kukurydza mogą powstać pięknie ozdobione pojemniki na ołówki… W tym zakresie możemy wspomóc się bazą pomysłów dostępną w Internecie. Wspólne tworzenie takich „dzieł” zabawa nimi są źródłem wielkiej satysfakcji dla dziecka i rodzica, ma także wartość emocjonalną (dzieci zachowuję je często na pamiątkę i nie chcą się ich pozbywać).
Warto znaleźć czas na zabawę z dziećmi, choćby to było kilkanaście minut dziennie. Dobrze, by taki specjalny czas na własną zabawę z rodzicem miało każde z dzieci, gdyż każde dziecko potrzebuje wyłącznej uwagi rodziców – dzięki temu możemy zredukować rywalizację między rodzeństwem. Bawiąc się dzieci czują się szczęśliwsze i bardziej pewne siebie, duża część wyzwań płynąca z zabawy wymaga wysiłku i to wyzwala poczucie radości. Ze wspólnej zabawy korzystają również rodzice, ponieważ akceptując zaproszenie do zabawy z dziećmi, mogą zobaczyć ich świat wewnętrzny i dzielić wspólne doświadczania. Taka wspólne zabawa jest okazją do budowania więzi, relacji, bliskości, pozwala na lepsze wzajemne zrozumienie swoich potrzeb i uczuć.
 
Bibliografia:
  1. Kwaśny, „Zabawa z dzieckiem”, Fundacja Dajemy Dzieciom Siłę, A. Lorek- Groniewska „Pobawisz się ze mną? – dlaczego dzieci potrzebują zabaw z dorosłymi”, L. J. Cohen, „Rodzicielstwo przez zabawę”, P. Gray, „Wole dzieci”.
 
Linki do gier edukacyjnych:
http://pisupisu.pl/
https://ciufcia.pl/gry-edukacyjne
http://www.yummy.pl/na-skroty/pl/game/matematyczne/1
https://miastodzieci.pl/gry/
https://poki.pl/edukacyjne
https://www.miniminiplus.pl/dziecko-w-sieci/gry-online-jakie-wybrac-dla-dziecka
 
Inne linki:
https://fdds.pl/baza_wiedzy/jak-spedzac-czas-z-dzieckiem/
https://rodzicowo.pl/artykuly/co-robic-z-dzieckiem-w-domu-100-pomyslow-na-zabawy/
https://parenting.pl/z-dzieckiem-w-domu-12-pomyslow-na-zabawy-bez-telewizora
https://mojedziecikreatywnie.pl/2017/11/zabawy-dla-dzieci-w-domu/
https://dziecisawazne.pl/10-rzeczy-ktore-mozesz-robic-z-dzieckiem-jesli-nie-lubisz-sie-bawic-zabawkami/
https://www.edziecko.pl/rodzice/7,79361,21404842,zabawy-dla-dzieci-w-domu-co-robic-gdy-jestesmy-zamknieci.html
https://www.juniorowo.pl/nieferie-co-robic-z-dziecmi-w-domu-dzien-1/
https://fdds.pl/baza_wiedzy/zabawa-z-dzieckiem/
 
Opracowanie: Magdalena Michałowska-Kmiecik
 


(Przed) Świąteczny czas w dobie pandemii
               
Każde święta to czas wyjątkowy. Tegoroczne Święta Wielkiej Nocy będą inne, nietypowe. Okres świąt, wbrew naszym wyobrażeniom, że odmieni nasze życie w cudowny sposób „na lepsze”, to jednak zazwyczaj czas wywołujący więcej napięć i stresów, zwłaszcza w obecnej sytuacji izolacji społecznej i poczucia zagrożenia chorobą.
 
Jak zatem przetrwać?

  • Bądź realistą w swoich oczekiwaniach wobec świąt (przyjmij ograniczenia wynikające z obecnej sytuacji).
  • Rozdzielaj obowiązki, nie bierz wszystkiego na siebie (naucz się mówić „NIE”, jeżeli „TAK” jest nierealne).
  • Nie oczekuj cudów – jedyne, na co masz wpływ, to swoje własne działania i to, co Ty zrobisz ze świątecznym czasem i atmosferą.
  • Podtrzymuj więzi z innymi, wykorzystując zgodnie z wytycznymi służb, środki telekomunikacyjne.
  • Uznaj w sobie, że możesz być źródłem dobrego samopoczucia (zwłaszcza w tym czasie).
  • Nie zapominaj o zdrowych nawykach (sen, jedzenie, aktywność fizyczna - w domu).
  • Pamiętaj, że ludzie (ich zdrowie i życie) są najważniejsi.
  • Daj sobie prawo doświadczać wszystkich uczuć i zauważać je, nawet, jeżeli są trudne.
  • Pamiętaj, że dzieci mogą widzieć, co czujesz, dzięki temu uczą się, jak sobie radzić ze swoimi przeżyciami w tym czasie.
  • Pozwól sobie doświadczyć tęsknoty za bliskimi, z którymi nie możesz się spotkać bezpośrednio.
  • Doceniaj ludzi i rzeczy wokół Ciebie, zamiast marzyć o kimś lub o czymś innym.
Bibliografia:
Greenstone J., Leviton S.(2004). Interwencja kryzysowa. Gdańsk.
Opracowanie: Weronika Rybczyńska, Olga Jakubowska



Relaksacja jako sposób radzenia sobie z lękiem i napięciem.

O czym warto pamiętać?

  1. Relaksacja jest umiejętnością (jak czytanie, pisanie, pływanie), wymaga zatem trenowania.
  2. Czas trwania relaksacji oraz rodzaj ćwiczeń relaksacyjnych powinien być dostosowany do wieku dziecka (im młodsze dziecko, tym krótsze i prostsze ćwiczenia);
  3. Relaksacja służy wyciszeniu, wymaga jednak koncentracji i skupienia. Ważne jest, by trenować ją:
  • o odpowiedniej porze (np. przed snem, ale nie wtedy, kiedy dziecko jest zbyt zmęczone, by móc skupić się na treningu);
  • w odpowiednich warunkach (w przyjemnym miejscu, kiedy jest cicho).
 
Relaksacja mięśniowo-oddechowa*  

  • polega na odpowiednim łączeniu oddechu z napinaniem i rozluźnianiem kolejno wszystkich partii mięśni całego ciała - wdech łączymy z napięciem, a wydech z rozluźnianiem mięśni;
  • ćwiczenie można podzielić na poszczególne etapy. Warto jest pamiętać o tym, by wykonywać je (najlepiej) z zamkniętymi oczyma, a po ich zakończeniu stosować formułę stopniowego wychodzenia ze stanu relaksacji, zamieszczoną w końcowej części proponowanych ćwiczeń.
      
„Zamknij oczy. Weź głęboki wdech nosem a teraz powoli wypuszczaj powietrze ustami (tak, by wydech był dłuższy niż wdech).

  1. „Skoncentruj się teraz na swojej prawej ręce. Weź głęboki wdech. Zaciśnij mocno pięść, tak jakbyś trzymał w dłoni piłeczkę i próbował ją ścisnąć, policz w myślach do pięciu 1…2…3…4…5… A teraz zrób długi wydech, rozluźniając jednocześnie dłoń, palce i całą rękę. Ręka swobodnie opada. Twoja prawa ręka jest przyjemnie rozluźniona. Poczuj to rozluźnienie.
    Teraz przenieś uwagę na lewą dłoń. Weź głęboki wdech. Zaciśnij mocno pięść, tak jakbyś trzymał w dłoni piłeczkę i próbował ją ścisnąć, policz w myślach do pięciu 1…2…3…4…5… A teraz zrób długi wydech, rozluźniając jednocześnie dłoń, palce i całą lewą rękę. Ręka swobodnie opada. Twoja lewa ręka jest przyjemnie rozluźniona. Poczuj to.
    Teraz niech Twoje obie ręce rozluźnią się razem, jak ręce szmacianej lalki. Twoje ręce są rozluźnione, coraz bardziej i bardziej rozluźnione, bez napięcia. Czujesz to rozluźnienie coraz bardziej”.
    (Minutowy relaks)….. (kontynuacja lub zakończenie)
  1. „Przejdziemy teraz do mięśni głowy i twarzy. Weź głęboki wdech. Zaciśnij mocno powieki oczu. Policz w myślach do pięciu 1…2…3…4…5. Powoli wypuść powietrze ustami, rozluźniając powieki oczu. Teraz przy wdechu napnij mięśnie ust, a przy wydechu rozluźnij je. Teraz możesz rozluźnić całą twarz i głowę, tak jakby głowa była bardzo ciężka. Twoja głowa i twarz jest rozluźniona. Poczuj to rozluźnienie”.
    (Minutowy relaks)……(kontynuacja lub zakończenie)          
  1. „Teraz koncentrujemy się na dolnych partiach ciała – plecach, brzuchu i nogach. Wyobraź sobie, że jesteś sztywny jak robot. Przy wdechu wciągnij brzuch i napnij mięśnie, wyprostuj plecy, podnieś nogi, podkurcz place stóp, usztywnij je. Policz w myślach do pięciu, zrób wydech ustami i jednocześnie rozluźnij wcześniej napięte mięśnie brzucha i pleców. Niech wszystkie mięśnie są rozluźnione, coraz bardziej i głębiej. Poczuj to rozluźnienie”.   
    (Minutowy relaks)…… (kontynuacja lub zakończenie)
  1. „Teraz przenieś uwagę na nogi. Zaczynamy od prawej nogi. Weź głęboki wdech. Napnij mocno mięśnie nogi – stopniowo napnij udo, kolano, łydkę, stopę, palce stopy. Policz w myślach do pięciu 1…2…3…4…5… A teraz zrób długi wydech, rozluźniając jednocześnie mięśnie nogi.
    Teraz powtórz to ćwiczenie w nogą lewą. Przy wdechu napnij mocno mięśnie całej nogi, policz do pięciu i stopniowo, wydychając powietrze, rozluźnij mięśnie nogi.
    Obie nogi są rozluźnione, ciężkie, opadające”.    
    (Minutowy relaks)…… (kontynuacja lub zakończenie)
  1. Jeśli wykonujemy relaksację całego ciała  (głowę, twarz, ręce, nogi, brzuch i plecy)„Poczuj, że całe Twoje ciało jest przyjemnie rozluźnione, tak rozluźnione jak ciało szmacianej lalki. Jesteś coraz bardziej rozluźniony, coraz głębiej i bardziej rozluźniony”. Czujesz to rozluźnienie coraz wyraźniej.
    (Minutowy relaks)…..
 Zakończenie:

„Dobrze. Zaczynasz teraz stopniowo wychodzić ze stanu relaksu. Zacznę liczyć od 10 do 1; z każdą kolejną liczbą będziesz się czuł coraz bardziej rześki, wypoczęty. Kiedy dojdę do 5 – otwórz oczy, a kiedy skończę liczyć - poproszę cię, żebyś powoli usiadł prosto.
10, 9, 8, 7, 6, 5 – otwierasz oczy
4,3,2,1 – powoli usiądź prosto, przeciągnij się, jak po wybudzeniu ze snu.
Weź głęboki wdech i wydech. Rozprostuj ręce i nogi”.   
 
 Ćwiczenie oddechowe:

„Zamknij oczy. Zrób wdech nosem (wciągnij powietrze nosem). Skoncentruj się na powietrzu, które wpływa stopniowo do płuc. Powietrze jest chłodne i lekkie. Poczuj to powietrze. Teraz stopniowo i powoli wypuszczaj powietrze ustami, jakbyś delikatnie wydmuchiwał powietrze na łyżkę napełnioną wodą, tak by powierzchnia wody się nie rozlała, ale delikatnie drgała. Wyobraź sobie, jak powiew wydmuchiwanego powietrza powoduje drganie wody. Rozluźnij się. Spokojnie wdychaj nosem i powoli wydychaj powietrze ustami. Powietrze powoli przesuwa się między wargami. Wdech i wydech.
Z każdym wydechem czujesz się coraz bardziej rozluźniony. Wdech i wydech. Wdech i wydech.
 
Zakończenie:

„Dobrze. Zaczynasz teraz stopniowo wychodzić ze stanu relaksu. Zacznę liczyć od 10 do 1; z każdą kolejną liczbą będziesz się czuł coraz bardziej rześki, wypoczęty. Kiedy dojdę do 5 – otwórz oczy, a kiedy skończę liczyć - poproszę cię, żebyś powoli usiadł prosto.
10, 9, 8, 7, 6, 5 – otwierasz oczy
4,3,2,1 – powoli usiądź prosto, przeciągnij się, jak po wybudzeniu ze snu.
Weź głęboki wdech i wydech. Rozprostuj ręce i nogi”.    
 
 
*na podstawie:  R. Rapee, A. Wignall, S. Spence, V. Cobham, H. Lyneham „ Lęk u dzieci”, ss.251-268, wydawnictwo UJ, 2017)
 
Opracowanie: Weronika Rybczyńska






Jak rodzice mogą pomóc dzieciom w radzeniu sobie z sytuacją epidemii?
 
1. Jak rozpoznać reakcje u dzieci wynikające z narażenia na długotrwały stres?
Rozmowa i obserwacja stanowią podstawowe narzędzia oceny zachowań dzieci dotkniętych sytuacją stresogenną (obecnie epidemią COVID-19 oraz wynikającą z niej izolacją społeczną). W czasie rozmów z dzieckiem chodzi o to, by mogło swobodnie opowiadać, czego subiektywnie doświadcza, co  czuje, co myśli, co się dzieje z nim teraz. Ważne jest, aby dzieci miały czas i możliwość, by zająć się tym, co przeżywają w sposób adekwatny i naturalny dla siebie (poprzez zabawy, rysowanie, opowiadanie, itp.). Czasem dzieci mogą w zabawie w naturalny sposób odtwarzać to, co je niepokoi  w obecnej sytuacji (np. zabawy związane z koronawirusem) – w ten sposób oswajają swój lęk.
 
2. Czego należy unikać wobec dzieci w obecnej sytuacji?
  • pouczania,  by dziecko przestało okazywać emocje (np. przestało płakać; przestało mówić, że się boi; by wzięło się w garść i było dzielne);
  • minimalizowania problemów związanych z obecną sytuacją, zgłaszanych przez dziecko;
  • unikania tematów związanych z sytuacją, jakby się nic nie stało (ważne jest, aby nie zaprzeczać temu, co się dzieje i związanym z tym przeżyciom dziecka);
  • ignorowania tematu, kiedy dziecko sygnalizuje potrzebę rozmowy;
  • wywierania presji, by dziecko mówiło wówczas, kiedy nie chce o tym rozmawiać;
  • obiecywania i składania obietnic bez pokrycia w realiach: „Obiecuję, że nic złego już nigdy się nie stanie”;
  • oceniania sposobu radzenia sobie dziecka z sytuacją w kategoriach „zły-dobry”;
  • ukrywania przed dzieckiem własnych reakcji ze złudną nadzieją, że w ten sposób chroni się dziecko (udawania, że nic się nie dzieje);
  • „zalewania” dzieci własnym lękiem i niepokojem.  
3. Co robić, by pomóc dziecku?
  • uważnie słuchać dziecko;
  • spokojne reagować na wypowiedzi dziecka;
  • rozmawiać, okazując  troskę i zainteresowanie odczuciami dziecka;
  • w miarę możliwości (o ile jest to zgodne z wytycznymi RCB)  przywracać stały, poprzedni rytm dnia (zachęcać członków rodziny, by starali się utrzymywać dotychczasowe przyzwyczajenia i rytuały życia rodzinnego);
  • nie zmuszać dziecka do kontaktu z bodźcami, sytuacjami, których się boi;
  • zachęcać, by rysowało to, czego się boi i to, i to, co w tym czasie mogłoby być pozytywnym rozwiązaniem;
  • pomagać dziecku dostrzec to, co w obecnym wydarzeniu jest pozytywne (pomoc innych, poświęcenie, wzajemne wsparcie, wolontariat);
  • podkreślać, że dorośli starają się za wszelką cenę, by dzieci mogły być bezpieczne i objęte opieką;
  • pamiętać o tym, że nawet w trudnej sytuacji humor i śmiech oswajają strach, rozładowują poziom napięcia emocjonalnego (dostępne memy, demotywatory itp.); 
  • proponować zabawy, które będą pomocne w rozładowaniu napięcia (np. plasteliną, zabawy ruchowe);
  • pozwolić dziecku na to, by mogło otwarcie dzielić się swoimi przeżyciami z dorosłymi, by nie pozostawało samo z lękami i poczuciem zagrożenia.
Materiały źródłowe:
Badura-Madej W., Leśniak E. (2010). Po powodzi. Zasady pomocy psychologicznej dla dzieci w kryzysie. Informacje dla nauczycieli, rodziców i pedagogów. Warszawa.
Badura-Madej W. (wyb.) (1999). Wybrane zagadnienia interwencji kryzysowej. Katowice.
Badura-Madej (2006).Kryzysy i trauma. Interwencja kryzysowa i inne oddziaływania terapeutyczne. Materiały szkoleniowe. Kraków. 
Greenstone J., Leviton S.(2004). Interwencja kryzysowa. Gdańsk. 
James R. K., Gilliland B. E. (2004). Strategie interwencji kryzysowej. Warszawa. 
 
Opracowanie: Weronika Rybczyńska, Olga Jakubowska



Jak wspierać dziecko w sytuacji epidemii COVID-19? (zalecenia wg standardów WHO, luty 2020)
  1. Każde dziecko ma swój własny sposób wyrażania emocji. Dzieci czują ulgę, jeśli mogą wyrażać i komunikować swoje uczucia w bezpiecznym i wspierającym środowisku. Pomóż im odkryć konstruktywne sposoby wyrażania uczuć, takich jak strach i smutek, np. angażując je w działania twórcze, takie jak zabawa i rysowanie. 
  2. Ważne jest, by dzieci mogły przebywać blisko swoich rodziców i rodziny (o ile jest to środowisko  bezpieczne dla dziecka). Należy unikać oddzielenia dzieci i ich opiekunów. Jeśli dziecko musi być oddzielone od głównego opiekuna, należy zapewnić mu odpowiednią opiekę alternatywną, np. pomoc pracownika socjalnego lub innej zaufanej osoby, która będzie regularnie monitorować funkcjonowanie dziecka. Ważne jest, by dziecko miało zapewnione utrzymanie regularnego kontaktu z rodzicami i opiekunami, np. poprzez rozmowy telefoniczne lub wideo bądź poprzez inne, odpowiednie do wieku, środki komunikacji (np. media społecznościowe w zależności od wieku dziecka).
  3. Staraj się utrzymywać znany dziecku porządek dnia (rutynę, rytuały, dotychczas obowiązujące schematy, procedury, zasady), a jeśli to niemożliwe - twórz nowe procedury (schematy, reguły), zwłaszcza jeśli dzieci muszą pozostać w domu. Staraj się zapewnić dzieciom angażujące zajęcia, w tym zajęcia edukacyjne, związane z nauczaniem. W miarę możliwości zachęcaj dzieci do utrzymywania i podtrzymywania kontaktów z innymi (np. poprzez media społecznościowe), albo tylko w gronie najbliższej rodziny, jeśli jest takie zalecenie.
  4. W czasie kryzysu dzieci poszukują większej bliskości rodziców i bardziej potrzebują ich uważności. Porozmawiaj z nimi o COVID-19 w sposób uczciwy (w oparciu o sprawdzone i rzetelne informacje), adekwatnie do ich wieku, możliwości rozumienia. Jeśli twoje dzieci są pełne obaw, wspólne zajęcie się nimi, pozwoli im złagodzić niepokój. Dzieci będą także obserwować wasze (dorosłych) zachowania i wasze sposoby okazywania emocji oraz radzenia sobie z nimi, uzyskując w ten sposób informacje i wskazówki, jak zarządzać własnymi emocjami w obecnej sytuacji.
 
Opracowanie fragmentów Mental Health and Psychosocial Considerations During COVID-19 Outbreak (z 27.02.2020r.) – materiał publikowany w Internecie
 
Przydatne linki:
www.medexpress.pl (Jak rozmawiać z dziećmi o koronawirusie? Publikacja do pobrania szczególnie polecana dla małych dzieci)
http://bit.ly/Bajka_w_wirusa
www.biblioteczka-apteczka.pl
www.gov.pl Akcja #ZostańwDomu z dzieckiem w praktyce
 
Weronika Rybczyńska, Olga Jakubowska (26.03.2020 r.)




W ŚWIECIE EMOCJI
 
Przyjmuje się, że istnieje podział na emocje pozytywne i negatywne, jednak nie do końca jest on uzasadniony. Jeśli przyjęlibyśmy, że słowo „negatywny” oznacza coś złego, nieprzyjemnego i mającego wyłącznie przykre znaczenie, to mówiąc o emocjach jako negatywnych, pojawiałaby się sprzeczność. W prawdzie czasem niektóre emocje mogą być dla nas trudne i ciężkie do przyjęcia, to wszystkie są „po coś”. Nie ma dobrych ani złych emocji. Każde z przeżywanych przez nas uczuć jest ważne i potrzebne. Jedne odzwierciedlają nasz stan, w chwilach kiedy spotka nas coś bardzo miłego, okazujemy wtedy swoją radość, uśmiechamy się i chcemy pokazać całemu światu jak bardzo szczęśliwi jesteśmy. Jednak czasem, kiedy przytrafi się nam coś przykrego pojawia się smutek, przygnębienie a nawet złość. Takie emocje sprawiają, że zaczynamy wycofywać się z kontaktu z innymi, może pojawić się chęć pobycia jedynie z samym sobą. Takie reakcje są prawidłowe. Pomagają oswoić się z pewnymi sytuacjami i w pewnym sensie zahartować nas na kolejne, podobne, które mogą się jeszcze przytrafić.

O ile człowiek dorosły uczy się w ciągu życia na podstawie własnych doświadczeń rozpoznawać swoje uczucia i reagować na nie, o tyle zupełnie inaczej jest w przypadku dzieci tych małych i tych dorastających. U dzieci emocje kształtują się już zaraz po urodzeniu, co łatwo zaobserwować kiedy płaczą bo są głodne, mają mokrą pieluchę czy jest im zimno albo kiedy uśmiechają się do swoich rodziców w reakcji na ich dotyk czy głos. Dzieci nie chcą czuć tych niewygodnych emocji takich jak gniew, złość czy frustracja, dlatego znajdują sobie zastępcze sposoby na radzenie sobie z nimi, czasem takie, których rodzice nie są w stanie zrozumieć lub zaakceptować. Pojawić się może rzucanie przedmiotami, krzyk, płacz czy nawet agresja. Dlatego w takich sytuacjach warto zwrócić szczególną uwagę, na zachowanie swojej pociechy i pomóc przejść przez trudny czas.
Jak możesz pomóc dziecku radzić sobie z emocjami?

  1. Stworzenie bezpiecznej i wspierającej relacji – zapewnienie poczucia bezpieczeństwa jest bardzo ważne dla rozpoczynających swoją drogę z oswajaniem emocji. Dzieci, które czują się bezpiecznie w relacji ze swoimi rodzicami, rodzeństwem czy innymi bliskimi osobami, zdecydowanie lepiej radzą sobie z własnymi emocjami w życiu dorosłym. W dzieciństwie wszystko się zaczyna. Od tego jak rodzice/opiekunowie zachowują się wobec swojej pociechy i nauczą dziecko radzić sobie z emocjami, zależy to jak one będą sobie radziły w życiu dorosłym. Dlatego należy pamiętać, by okazywać wsparcie w trudnych chwilach dziecka i okazywać mu pełną akceptacje.
  2. „Emocje nazwane to emocje okiełznane” – kiedy dziecku ciężko jest zrozumieć jego zachowanie i to co przeżywa w danej chwili, warto porozmawiać z nim o zaistniałej sytuacji. Należy poprosić dziecko o to by opowiedziało o tym co się wydarzyło i zachęcić, by spróbowało nazwać swoje uczucia. Jest to dobry moment na to, by okazać dziecku wsparcie i pomóc w nazywaniu swoich przeżyć przez właśnie przez nazywanie emocji. Przydatną techniką w nauce emocji mogą być gry planszowe czy filmy edukacyjne.
  3. Naśladowanie – dzieci w dużej mierze uczą się przez doświadczenie i obserwacje. To jaki wzorzec radzenia sobie dziecko przyjmie w przyszłości, w dużej mierze zależeć będzie też od tego jakie sposoby radzenia sobie zaobserwuje u najbliższych osób.
  4. Techniki relaksacyjne – techniki relaksacyjne sprawdzają się na każdym etapie życia, ale należy pamiętać, by uczyć dziecko technik relaksacyjnych w czasie wyciszenia a nie pobudzenia emocjonalnego np. kiedy płacze. Przydatnymi technikami mogą być np. trening relaksacyjny w postaci czytania bajek czy słuchanie wyciszającej muzyki.
  5. Aktywność fizyczna – jest szczególnie ważna w rozwoju psychoruchowym małego dziecka. Jest też dobrym sposobem na „odreagowanie trudnych emocji”. Wpływa korzystnie na regulacje emocji, zmniejsza napicie mięśniowe i poprawia samopoczucie. Dlatego czasem, o wiele lepszym rozwiązaniem na walkę ze złością czy agresją jest gra w piłkę niż gra na komputerze.
  6. Pozwól dziecku przeżywać to co przeżywa –  małe dziecko dopiero uczy się rozpoznawać swoje uczucia i emocje, jest bardzo spontaniczne w ich okazywaniu i nie ma zdolności do refleksji nad nimi. Do czasu aż nabędzie wprawy w kontrolowaniu tego co się z nim dzieje, będzie potrzebować zrozumienia i wsparcia.
Czego należy unikać?
  1. Nie karz dziecka za to, w jaki sposób okazuje swoje uczucia.
  2. Nie ośmieszaj i nie umniejszaj emocji, których doświadcza dziecko.
  3. Nie zostawiaj dziecka samego, gdy przeżywa trudne emocje.
  4. Daj dziecku czas, nie wymuszaj na nim rozmowy o tym co przeżywa.
 
Opracowanie: Patrycja Rogala (studentka psychologii)
Konsultacja: Magdalena Michałowska-Kmiecik
 
Na podstawie:
Sakowska J. (1998) Szkoła dla Rodziców i Wychowawców cz. 1 wyd. CMPP-P
https://www.edukowisko.pl/?p=552
https://psychologiazycia.com/burzliwe-uczucia-czyli-pomoc-dziecku-opanowac-trudne-emocje/
https://dziecisawazne.pl/jak-radzic-sobie-trudnymi-emocjami-dzieci/
http://spdavinci.pl/rozmawiac-dzieckiem-o-emocjach-zrobic-mowi-nic-mu-sie-chce/
https://zekspertemodzieciach.pl/gniew-strach-radosc-emocje-sa-wazne/


--------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------


Interwencja kryzysowa

        
         Kryzys rozwojowy jest zjawiskiem naturalnie związanym z ludzką egzystencją, wpisanym w cykl życia, proces rozwoju  - dorastania, dorosłości, starzenia się i umierania. Bywają kryzysy chroniczne i incydentalne. Kryzysy indywidualne i masowe. Kryzysy egzystencjalne i sytuacyjne - wywołane nagłymi, niedającymi się przewidzieć zdarzeniami, często o charakterze traumatycznym, czy związane z istotnymi zmianami sytuacji życiowej (zdrowotnej, zawodowej, osobistej).    

         Powszechnie przyjmuje się, że takie zdarzenia, jak śmierć (zwłaszcza nagła śmierć), udział w wypadku drogowym, doznanie napaści, doświadczanie przemocy, diagnoza poważnej, śmiertelnej choroby, generują kryzys.
         Dzieci, podobnie, jak osoby dorosłe, doświadczają kryzysów. Błędne jest przekonanie, iż niewiele albo mniej rozumieją, co chroni je przed traumą, albo są zbyt małe, by móc odczuwać żal i doświadczać straty, tak samo jak błędny jest pogląd, iż za wszelką cenę należy je chronić, tworząc fikcyjną rzeczywistość. W perspektywie dziecka – już każda istotna zmiana w rodzinie, jak zagrożenie rozpadem lub rozwód rodziców, wikłanie dziecka w konflikty rodziców, choroba lub śmierć rodzica (albo innego członka rodziny) może skutkować kryzysem. Często spotykanym źródłem kryzysów dzieci bywa także doświadczanie przemocy - fizycznej, seksualnej czy psychicznej (chociażby pod postacią wykluczenia z powodu niskiego statusu społecznego albo niepełnosprawności, coraz częściej - rozpowszechniania prywatnych, nieraz intymnych treści w sieci internetowej).
         Doświadczenie kryzysu często wiąże się z poczuciem dezorganizacji, braku zdolności lub wyczerpania możliwości poradzenia sobie, utraty kontroli, stając się źródłem bólu psychicznego. Rodzi pytania o sens - sens cierpienia, sens życia w perspektywie doznanego              i doznawanego bólu, niesie ze sobą zagrożenie suicydalne i/lub homicydalne.
         Kryzys jest zjawiskiem obejmującym wiele wymiarów funkcjonowania człowieka - poznawczy, afektywny, behawioralny, duchowy czy też noologiczny (jak pisze Victor Frankl).  
 
Czym jest interwencja kryzysowa?

         Najprościej rzecz ujmując - jest pierwszą pomocą, której celem jest zatamowanie krwawienia emocjonalnego i przytłaczającego, nieraz oszałamiającego cierpienia. Interwencja nie polega na zaprzeczaniu temu, co się zdarzyło, na tym, by nie myśleć o sytuacji i w ten sposób unikać bólu, nie polega na udzielaniu tzw. „dobrych rad”, obietnic bez pokrycia, czy pocieszaniu.
         Wg D. Kubackiej - Jasieckiej (2003) interwencja jest metodą systemowego, interdyscyplinarnego, wielowątkowego oddziaływania na osobę w sytuacji kryzysu, dostarczającą wszechstronnego wsparcia i wielostronnej pomocy (socjalnej, prawnej, psychologicznej).
          Stałym elementem, obecnym na każdym etapie interwencji, jest ocena stanu osoby doświadczającej kryzysu we wszystkich wymiarach jej funkcjonowania (poznawczym, afektywnym, behawioralnym) a priorytetem jest zapewnienie bezpieczeństwa (fizycznego, psychicznego) (James, Gilliland 2005).
         Wg Jamesa, Gillilanda (2005) pierwsze etapy interwencji wymagają przede wszystkim umiejętności aktywnego słuchania (z wyraźną przewagą słuchania nad działaniem) i służą zdefiniowaniu (zrozumieniu) problemu, zapewnieniu bezpieczeństwa oraz dostarczeniu wsparcia. Kolejne etapy wymagają głównie aktywności ze strony interwenta. Ukierunkowane są na poszukiwanie możliwości rozwiązań, konstruowanie planów oraz uzyskanie zobowiązania do działania – realizacji ustalonego planu (zawarcie kontraktu).
 
Interwencja kryzysowa w Poradni

         Podejmowanie interwencji kryzysowej należy do jednych z obszarów działalności (zadań) każdej Poradni Psychologiczno-Pedagogicznej. Od 2017 roku w Poradni w Zwoleniu działa Zespół Interwencji Kryzysowej, obejmujący pomocą indywidualną i grupową dzieci, młodzież i rodziców  powiatu zwoleńskiego.
 
mgr Weronika Rybczyńska

Bibliografia:
Frankl V.E.(2012).Człowiek w poszukiwaniu sensu. Warszawa
Greenstone J., Leviton S. (2004). Interwencja kryzysowa. Gdańsk
James R.K., Gilliland B.E.(2005).Strategie interwencji kryzysowej. Warszawa
Krakowiak P.(2008) Strata, osierocenie i żałoba. Poradnik dla pomagających i dla osób w żałobie. Gdańsk 
Kubacka-Jasiecka D. (red.).(2003).Kryzys, interwencja i pomoc psychologiczna. Toruń
 
--------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------

"JAK ZAMIENIĆ CZARNĄ OTCHŁAŃ W SNY O LATANIU?" - KOSZMARY SENNE U DZIECI
 
 
          Problemy ze snem są częstym tematem poruszanym przez rodziców podczas rozmów z psychologiem. Nocne budzenie się i złe sny zdarzają się dosyć często, a ich intensywność miewa okresy krytyczne w rozwoju dzieci. Co robić, kiedy maluch budzi się w nocy z krzykiem, albo przybiega do pokoju rodziców i niechętnie wraca do swojego łóżeczka? Większość rodziców zadaje sobie pytanie, czy pozwolić mu zostać wobec przerażenia, które je dręczy, czy też będzie to oznaką zezwolenia dziecku na łamanie zasad.
          Sen jako zwieńczenie całego dnia powinien kojarzyć się z przyjemnością, ale żeby tak się stało, należy pamiętać o kilku zasadach. Dziecko musi mieć poczucie, że jego pokój jest miejscem miłym i przyjaznym. Jeśli młody człowiek będzie uczestniczyć w wyborze łóżka, albo chociaż jego elementów, jak pościel czy obicia, pozwoli mu uznać łóżko za swoje terytorium. Czasem wystarczy drobny element, który wpływa na poczucie własności, czy może raczej wyłączności, połączonej z dumą. To jednak nie wszystko... Nie należy wysyłać dziecka za karę do łóżka, ponieważ to powoduje opór przed kładzeniem się spać i jak łatwo się domyśleć – nie sprzyja relaksowi i odpoczynkowi. Nic w tym dziwnego, jak dziecko może z przyjemnością udawać się do łóżeczka, w którym przeżywa frustrację, poczucie niesprawiedliwości i krzywdy?...
          Wytworzenie rytuałów związanych z porą spania, pozwala zaakceptować dziecku koniec aktywności dziennej, gdyż wzmacnia poczucie bezpieczeństwa. Rodzice powinni dbać o stałą porę i powtarzalność czynności związanych z porą spania, np. wieczorne czytanie książeczki, mówienie „miłych snów”, żegnanie zabawek itp. sprawiają, że dzieci często upominają się o każdy z tych elementów i nie zasną bez nich. Nie bez znaczenia w takim rytuale, jest dbałość o higienę snu, co oznacza po prostu zmniejszanie aktywności w porze wieczornej, unikanie oglądania filmów i bajek mogących potęgować strach w dziecku. Posiadanie nocnej lampki przy łóżku, działa uspokajająco. Daje to dzieciom poczucie kontroli, że w sytuacjach kryzysowych, będą mogły same sobie pomóc. Taki sam instynkt obronny działa, kiedy dziecko zamyka oczy, oglądając przerażającą scenę w filmie, albo decydując się na czytanie książki w porze dziennej, kiedy światło dnia konfrontuje ich fantazję z rzeczywistością.
          Co jednak możemy zrobić, kiedy same działania profilaktyczne nie wystarczą i koszmary senne zaczną uprzykrzać noce naszej pociechy? Wsłuchanie dziecka może przynieść ulgę. Pamiętajmy, że zwerbalizowanie problemu, konieczność ubrania go w odpowiednie słowa, już samo w sobie pełni funkcję terapeutyczną. Podobną cel złagodzenia niepokoju, spełnia rysowanie swojego koszmaru. 
          W trakcie rozmowy o śnie, należy dać dziecku odczuć, że akceptujemy i rozumiemy jego emocje. Jak tego dokonać? Wystarczy zwykłe, ale szczere „To musiało być przerażające.” zamiast: „Nie przesadzaj.”, „Nie maż się, to nie wypada w twoim wieku.” Wypowiedzi takie, pozostawiają w dziecku dysonans: nie zmniejszają jego negatywnych emocji, a jednocześnie podważają ich zasadność. Dziecko zostaje z poczuciem winy, gdyż słyszy, że nie powinno czuć tego, co z całą pewnością odczuwa. Unikać więc należy zaprzeczania, karcenia, odwołań do wieku dziecka itp. Warto  natomiast zapytać, co we śnie było najstraszniejsze. Nie tylko okażemy prawdziwe zainteresowanie dziecięcym problemem, co pozytywnie wpłynie na budowanie porozumienia z dzieckiem, które poczuje się potraktowane poważnie. Takie pytanie pozwoli nam odkryć faktyczne źródło lęków dziecięcych, które nierzadko możemy błędnie zinterpretować. Zdarza się dosyć często, że to co najważniejsze jest niewidoczne dla oka i mama z tatą myślą, że dziecko boi się, że dozna krzywdy od potwora, podczas gdy rzeczywistym źródłem lęku jest strach, że ich więcej nie zobaczy. W trakcie takich rozmów pomocne może okazać się uświadomienie dziecku, że nie jest osamotnione i wielu jego rówieśników przeżywa podobne trudności. Aby przekonać dziecko, że nie zagraża mu niebezpieczeństwo udowadniamy, że sytuacja ze snu nie zagraża mu w realnym życiu, np. tygrysy w prawdziwym życiu mieszkają tylko w ZOO i są zamknięte w klatkach. 
          Podczas dłuższej pracy nad wzmocnieniem dziecka, można bazować na dziecięcej wyobraźni, oswajając źródło lęku, każdy potwór czegoś się boi, np. światła. Można zrobić to, poprzez przygotowanie na powtórzenie koszmaru i zaplanowanie nowych sposobów radzenia sobie z nim. Innymi sposobami wartymi zastosowania są: wyposażenie dziecko w talizman lub wymyślanie środków zaradczych, które będzie mogło zastosować we śnie. Narysowanie nie tylko snu, ale możliwego rozwiązania wzmacnia wiarę dziecka w możliwość pozytywnego rozwiązania trudnej sytuacji. Jeśli rodzicowi brakuje kreatywności, pamiętamy, że bajka o rówieśniku radzącym sobie z trudnościami podobnymi do dziecięcych jest dobra na każdy kłopot :) a jeśli brak nam wyobraźni, można posłużyć się gotowym scenariuszem. Skuteczne poradzenie sobie z koszmarami jest przykładem, jak łatwo przekuć kryzys w  sukces.
 
Opracowanie: Aleksandra Szymańska
na podstawie: 
Doris Brett „Bajki, które leczą” cz. I
Frances L. Ilg, Louise Bates Ames, Sidney M. Baker „Rozwój psychiczny dziecka od 0 do 10 Poradnik dla rodziców, psychologów i lekarzy”


--------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------

„BURZA W SZKLANCE WODY”, CZYLI KONTROWERSJE WOKÓŁ WPŁYWU DIET ELIMINACYJNCYH NA FUNKCJONOWANIE POZNAWCZE OSÓB Z AUTYZMEM
 

Świadomość społeczna na temat wpływu sposobu odżywania się na samopoczucie oraz funkcjonowanie człowieka w ostatnim czasie zyskała na znaczeniu. Coraz częściej, doniesienia na temat pozytywnego wpływu diety na poprawę zdrowia osób dotkniętych różnego rodzaju zaburzeniami, poparta jest rzetelnymi badaniami naukowymi, a nie tylko owianymi tajemnicą podaniami powtarzanymi przez nasze babcie. Powszechnie wiadomym jest, że składniki odżywcze, jakie dostarczamy swojemu organizmowi mają wpływ, nie tylko na przyrost tkanki tłuszczowej, poziom cholesterolu, ale również na samopoczucie oraz funkcjonowanie poznawcze. Odpowiednia dieta bogata w witaminę B17 powoli staje się wspierającą metodą terapii nowotworów. Minimalizowanie nadpobudliwości poprzez eliminację w pożywieniu sztucznych barwników
i węglowodanów u osób dotkniętych ADHD jest bardzo powszechne. Mniej znany może być czytelnikowi temat diet eliminacyjnych, zajmujący w ostatnim czasie rodziców oraz specjalistów pracujących z osobami ze spektrum autyzmu. Rodzice, którzy pragną pomóc swoim dzieciom, podejmują niełatwą drogę ograniczania produktów spożywczych, które zgodnie z teorią, negatywnie wpływają na funkcjonowanie ich pociech. Przeorganizowują swoje życie, poświęcając wiele czasu na wyszukiwanie odpowiednich produktów, przygotowywanie wyszukanych jadłospisów oraz potraw, a nierzadko narażają siebie i swoje dzieci na ostracyzm towarzyski, gdyż jak wierzą – alergie pokarmowe, działające na poziomie komórkowym powracają po kontakcie nawet z minimalną ilością uczulającego środka. Tym artykułem proponuję przyjrzeć się tym wyrzeczeniom oraz ich naukowym podwalinom, aby dostrzec ogrom wpływu na nasze zachowanie, a także jakość pracy umysłowej spożywanych produktów.
Dr Bernard Rimland, założyciel Autism Research Institute oraz ojciec autystycznego Marka, zaobserwował reakcje alergiczne w układzie nerwowym syna, będące prawdopodobnie konsekwencją spożywania niektórych produktów. Testy alergiczne wykonywane u osób
z całościowymi zaburzeniami rozwoju, potwierdzają niezdolność do trawienia glutenu – białka zawartego między innymi w pszenicy i jęczmieniu oraz kazeiny obecnej w produktach mlecznych. Friedman dociekając przyczyn zalegania wymienionych substancji w jelitach, zauważył u osób
z autyzmem brak enzymu odpowiedzialnego za ich trawienie. Niestrawione produkty, obecne
w nadmiernej ilości w moczu, mają również zdolność przedostawania się do mózgu, gdzie działają jak opioidy, czyli narkotyki. Owe morfinopodobne peptydy zgromadzone w mózgach w nadmiernej ilości hamują układ dopaminergiczny, co skutkuje ruchami przymusowymi oraz układ serotoninergiczny, warunkujący w sytuacji zagrożenia reakcję „ucieczki”. Tłumaczy to reakcje agresywne ujawniane przez osoby autystyczne. Jak wiadomo środki narkotyzujące, a w tym wypadku peptydy – wpływają na pracę wszystkich czuciowych i percepcyjnych układów ośrodkowego układu nerwowego. Stąd według Erica Courchesne u osób cierpiących na autyzm obserwuje się problemy z odbiorem informacji przez narządy zmysłów. Jednak to nie wszystko... Upośledzenie układu odpornościowego sprzyja m. in. niszczeniu probiotycznej flory jelitowej oraz nadmiernemu rozrostowi grzybów z rodzaju Candida albicans. Drożdżaki te wydzielają toksyny, które przedostają się do krwi, a w ten sposób powodują, nie tylko dolegliwości ze strony układu pokarmowego, ale niekorzystnie wpływają na funkcjonowanie poznawcze. Problemy z trawieniem w połączeniu z niewłaściwie działającym układem immunologicznym i zaburzoną detoksykacją szkodliwych produktów przemiany materii, nie może pozostać bez wpływu na funkcjonowanie zatrutych w ten sposób osób. Bólom brzucha i wzdęciom towarzyszą bóle głowy, zmęczenie, rozdrażnienie, dekoncentracja, agresja oraz nadaktywność. Leczenie probiotykami oraz podtrzymywanie efektów terapii poprzez wyeliminowanie z diety cukrów, owocuje lepszą koncentracją, a co za tym idzie – utrzymywaniem kontaktu wzrokowego, rozwojem mowy, zmniejszeniem autostymulacji i nadpobudliwości. Doniesienia Friedman potwierdzają większą wrażliwość na otoczenie, w tym również inicjowanie i odpowiadanie na kontakty ze strony innych osób u pacjentów dotkniętych autyzmem po wykluczeniu glutenu oraz kazeiny.
Wnioski przedstawione powyżej pozwalają sądzić, że zastosowanie diet eliminujących spośród składników odżywczych gluten oraz kazeinę, pozytywnie wpływają na przebieg procesów poznawczych, niezbędnych do rozwoju sfery społecznej, związanych głównie z uwagą, a więc ze spostrzeganiem, wyodrębnianiem bodźców ważnych z tzw. „szumu” informacyjnego oraz nadawaniem im znaczeń.
Diety: bezmleczna, bezglutenowa, czy bezcukrowa nie wyleczy z autyzmu, ale zapewni warunki do rozwoju oraz zwiększy efekty oddziaływań terapeutycznych. Każdy z problemów gastrycznych występujących u osób z zaburzeniami ze spektrum autyzmu, po wprowadzeniu odpowiedniej diety powinien zaowocować poprawą jakości życia pacjentów w postaci: regularnych wypróżnień, zmniejszeniu dolegliwości bólowych, a zwrotnie również zmniejszeniem nieadekwatnych z punktu widzenia postronnego obserwatora wybuchów krzyku lub agresji.
Rodzice, którzy decydują się na podjęcie tej niełatwej drogi mają zapewne wiele pytań: Czy warto...? Czy wkład finansowy się opłaci? Czy nasze dziecko da radę oprzeć się czekoladkom podsuwanym chociażby na zabawie przedszkolnej? Na pierwsze z pytań odpowiedziały już przytoczone przeze mnie wyniki badań naukowych... Koszt diet eliminacyjnych niewątpliwie osłabia budżet domowy, ale zapewne nie bardziej niż inne interwencje terapeutyczne stosowane przez rodziców, którzy zrobią wiele, żeby pomóc swoim pociechom. Większy od finansowego trud dotyczy konieczności zmiany pewnych nawyków żywieniowych, która nierzadko dotyczy nie tylko osoby dotkniętej autyzmem, ale całej rodziny. Towarzyszenie dziecku podczas wyrzekania się słodyczy jest skutecznym sposobem modelowania właściwych zachowań prozdrowotnych i może zaowocować niezwykłą dla dzieci konsekwencją. Na zakończenie oraz wzbudzenie nadziei, że może się udać podzielę się z Państwem sposobem odmawiania pokusom przedszkolnych urodzin przez Jasia, który zwykł mawiać: To ma gluten. Jaś tego nie może.
 
Literatura:
1. Anuszkiewicz M., Brzazgoń-Dzięcioł K. (2009), Niepełnosprawność pokarmowa. Jak dietą eliminacyjną wspierać leczenie schorzeń alergicznych, psychicznych, neurologicznych? Wrocław: Dolnośląski Instytut Doradczy DID.
2. Kraszewska- Orzechowska A. (2007), Zachowania dzieci z zespołem Aspergera
i proponowane formy pomocy
, w: Annales vol. XX, Lublin: UMCS, 43- 55.
3. McCandless J. (2007), Dzieci z głodującymi mózgami. Przewodnik terapii medycznych dla chorób spektrum autyzmu, Warszawa: Fraszka Edukacyjna.
4. Shattock P., Whiteley P. (2005), Symptomy zachowań autystycznych w świetle różnych koncepcji (biologicznych i psychologicznych), w: Marzec D., Banasiak A. (red.), Dziecko
z autyzmem rozważania teoretyczne, doniesienia z badań
, Wydawnictwo Akademii im. Jana Długosza w Częstochowie, 13- 17.
Autor: Aleksandra Szymańska

--------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
 

NIEPOKOJĄCE OBSERWACJE RODZICÓW - W POSZUKIWANIU DIAGNOZY AUTYZMU

            Kiedy rodzice zaczynają dostrzegać u swoich dzieci pierwsze symptomy rozwoju odbiegającego od rówieśników, niepewność często przykrywana jest reakcją zaprzeczenia.  Pokusa czekania na cud jest bardzo łudząca, gdyż każda chwila jest na wagę złota. Droga, jaką pokonuje rodzina w celu postawienia diagnozy jest długa, ale im wcześniej zostanie podjęte odpowiednio dopasowane oddziaływanie terapeutyczne, tym lepsze efekty można osiągnąć. Rozpoznanie zaburzenia to bardzo trudny okres dla całej rodziny. Wciąż jeszcze zdarza się, że oznacza to wędrówkę rodziców od jednego specjalisty do kolejnego, w celu zweryfikowania wcześniejszych ustaleń, bo nie wolno zapomnieć, że wciąż dość trudno postawić jednoznacznie diagnozę różnicową zaburzeń należących do spektrum autyzmu.
            Powstaje pytanie, kiedy podjąć drogę która może zakończyć się, że rodzice usłyszą diagnozę swojego dziecka: autyzm dziecięcy? Zaburzenia należące do spektrum autyzmu nie są diagnozowane przed 3 rokiem życia, gdyż do tego czasu wielu spośród osiowych objawów nie można dostrzec. Dopiero po ukończeniu tego wieku zaczynają one budzić niepokój bliskich, jak np. brak rozwoju mowy, albo niefunkcjonalne jej wykorzystywanie, jak np. powtarzanie dialogów
z bajek, które nie służy przekazaniu żądnych informacji.  Mimo to coraz częściej mówi się
o potrzebie wczesnego diagnozowania oraz tzw. grupie ryzyka. Niektóre placówki w Polsce podejmują się już takich wczesnych obserwacji, po to, żeby wyłonić grupę dzieci, które niepokoją objawami i móc zapewnić im wczesne wspomaganie rozwoju. Takie wczesne diagnozy sugerują, że pewne zachowania dziecka, jak unikanie kontaktu wzrokowego, brak podążania wzrokiem za kierunkiem wskazywanym przez osobę dorosłą, czy atrakcyjnym przedmiotem pojawiają się już znacznie wcześniej. Rodzice pochylając się nad łóżeczkiem swojej pociechy zastanawiają się, dlaczego nie odpowiada uśmiechem na uśmiech, mimo że jego rówieśnicy tak właśnie reagują. Zdroworozsądkowy pogląd popychający do szybkiego działania, kłóci się z powszechnym sposobem bagatelizowania problemów poprzez stwierdzenie on z tego wyrośnie czy każde dziecko rozwija się w swoim tempie. Bywa i tak, że rodzic dopiero po postawieniu diagnozy, przypomina sobie pewne zachowania dziecka, jak np. unikanie kontaktu fizycznego, który na ogół dla dzieci jest „nagradzający”.
            Dziecko, które trafia do grupy rówieśniczej pokazuje inne trudności, mianowicie: problemy w nawiązywaniu kontaktów oraz odpowiadaniu na inicjowany przez innych kontakt. Dzieci zagrożone całościowymi zaburzeniami rozwoju inaczej się bawią, wykorzystując przedmioty
w nietypowy sposób – niezgodnie z ich przeznaczeniem. Autko nie bierze udziału w wyścigach, nie przewozi osób, często autko-zabawka dla dziecka z autyzmem ogranicza się do kółek, które wprawione w ruch – można obserwować. Trudna dla nich jest zabawa „na niby”, ponieważ wymaga wyobrażenia sobie, że jest się kimś innym niż w rzeczywistości i imitowania jego zachowań, sposobu poruszania się itp. Zabawki, podobnie zresztą jak i inne przedmioty oraz osoby, stają się dla dzieci źródłem stymulacji zaburzonych zmysłów. Poszukują więc zapachów, kolorów, przedmiotów pozostających w ruchu, a kiedy ich nie ma w otoczeniu – same sobie dostarczają, np. kręcąc talerzykiem jak monetą, machając wstążkami w polu widzenia, patrząc bokiem lub przez palce, albo wąchając nietypowe zapachy.
            Łatwo zauważyć przebywając z dzieckiem jego potrzebę tworzenia przez nie rytuałów, których konsekwentnie przestrzega. Mogą one dotyczyć używania tych samych sztućców, protestowania przed zmianą ulubionej odzieży. Zwykle określa się takie dzieci, jako lubiące porządek i pilnujące przestrzegania porządku w swoim otoczeniu. Nakłaniają swoich opiekunów do prowadzenia tych samych rozmów w powtarzających się sytuacjach, poruszania się zawsze tą samą drogą, albo protestują przed remontami i przemeblowaniem w mieszkaniu.
            Przedstawione powyżej objawy koncentrują się wokół trzech grup osiowych kryteriów autyzmu, mianowicie: zaburzenia rozwoju mowy, upośledzenie kontaktów społecznych oraz zaburzenia zachowania (w tym stereotypowość). Zespół specjalistów, który wydaje werdykt
w pierwszym kontakcie z dzieckiem stara się zebrać jak najwięcej informacji dotyczących wczesnego rozwoju dziecka i obserwowanych przez jego rodziców oraz opiekunów zaburzeń. Dopiero po zapoznaniu się z wiadomościami zebranymi w trakcie wywiadu, podejmuje się obserwacji zachowania dziecka podczas aktywności kierowanej oraz swobodnej dziecka. Zwraca się wówczas na „jakość” kontaktu, czy w wypadku braku rozwinięcia mowy dziecko wypracowało sposoby kompensujące te niedostatki oraz adekwatność emocji do sytuacji. Zdarza się jednak, że obserwacja bezpośrednia nie dostarcza wystarczających informacji, dlatego wówczas można się spodziewać prośby o nagrania z naturalnego środowiska dziecka, np. domu, czy przedszkola.
W podejmowaniu decyzji zespół diagnostyczny dokonuje analizy zebranych danych, wykorzystując kryteria diagnostyczne zawarte w obowiązującym podręczniku ICD-10, czy inne narzędzia pomocnicze, jak kwestionariusz CHAT, skala CARS.
           
Autor: Aleksandra Kosno

--------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------

JAK WYCHOWYWAĆ DZIECKO?
 
            Przyjście na świat dziecka rozpoczyna dla rodzica długą i nie zawsze łatwą drogę, ku właściwemu wychowaniu potomka. Proces ten zaczyna się często już od samych myśli na temat rodziny – wówczas, uwzględniając doświadczenia z rodzin, z których pochodzimy, obserwację bliższego i dalszego otoczenia, wiedzę przekazywaną za pośrednictwem literatury i środków masowego przekazu – krystalizują się nasze wyobrażenia o nas, jako rodzicach i oddziaływaniach, jakie będziemy podejmowali wobec swoich dzieci. Często są one boleśnie weryfikowane przez rzeczywistość: nasze dziecko nie zawsze jest rozkosznym bobasem z reklamy pieluch, a nam po ciężkim dniu pracy brakuje cierpliwości i energii, których dziecko potrzebuje. Mimo tego, czujemy się specjalistami w wychowywaniu swoich, często też i cudzych dzieci. Bardzo istotne jest, aby rodzic zastanowił się na temat stosowanych metod wychowawczych i poszukiwał odpowiedzi na pytania: „Na czym mi, jako rodzicowi, zależy w wychowaniu mojego dziecka?”, „Co, jako dorosły, mogę przekazać dziecku?”, „Jak nawiązać skuteczną komunikację z dzieckiem?”.
W swych oddziaływaniach wychowawczych pamiętajmy o tym, że dzieci potrzebują przede wszystkim naszej miłości, szacunku i zasad, które pomogą im nauczyć się rozróżniać dobro od zła, nadadzą ich życiu czytelną strukturę. To rodzice powinni jasno określać zasady postępowania, gdyż zapewniają one dziecku poczucie bezpieczeństwa. Zasady te powinny być dostosowane do wieku i możliwości poznawczych podopiecznych. Wychowanie powinno mieć na celu wykształcenie u dziecka zdrowych a zarazem elastycznych granic, które będą regulowały jego relacje z ludźmi, z którymi się styka. Zadaniem rodziców jest również zadbanie o zrównoważony rozwój emocjonalny dziecka, pamiętając o tym, że odpowiedzialny i mądry rodzic trwa przy dziecku i kocha je nawet wtedy, gdy dziecko błądzi, daje mu możliwość uczenia się własnych błędach, wspiera w przezwyciężeniu trudności.
Zastanówmy się, jakich metod wychowawczych najczęściej używają rodzice, aby dzieci robiły to, czego się od nich wymaga. Najczęściej rodzice – niezbyt chętnie – przyznają, iż często przekupują, straszą, wpędzają w poczucie winy, krzyczą, biorą na litość, manipulują, rozkazują, karzą, biją, wyśmiewają, porównują, zawstydzają czy wyręczają dziecko. Natomiast pożądanymi formami wpływania na dziecko jest np. tłumaczenie, zachęcanie, nagradzanie, wpieranie, motywowanie, dawanie przykładu i chwalenie. Dorośli na ogół mają tendencję do skąpienia pochwał dzieciom („Nie ma ich za co chwalić”, „Jeszcze im się w głowach poprzewraca”, „Bo staną się zarozumiałe”, „Bo spoczną na laurach”). Większość dorosłych koncentruje się na przejawach negatywnych zachowań dzieci. Skutkiem tego jest wytykanie im błędów, podkreślanie niepowodzeń. Co więcej, dorosłym wydaje się, że jeśli nie skomentują negatywnego zachowania, będą winni zaniedbania wychowawczego. Niestety, ich spostrzegawczość zawodzi, gdy dziecko zachowuje się właściwie – rodzice często uznają takie zachowania jako oczywiste („Łaskę robi, że się uczy… że jest grzeczny… sprząta?”). Łatwo dostrzegamy to, co dziecko robi źle, podczas gdy ignorujemy to, co było dobre - bo takie zachowanie jest przecież normalne i oczywiste, i nie ma potrzeby za nie chwalić. Tymczasem dziecko, często chwalone (nagradzane), stara się być jeszcze lepsze, kształtuje się jego pozytywna samoocena, ma poczucie bezpieczeństwa akceptacji i wiary we własne możliwości, mobilizuje go to do działania i pokonywania trudności. Natomiast dziecko stale krytykowane dochodzi do wniosku, że jego wysiłki są bezcelowe, skoro rodzice i tak okazują jedynie niezadowolenie z negatywnych rzeczy. Takie dziecko uczy się w efekcie krytykowania, narzekania, zamiast optymizmu, życzliwości i tolerancji.
 
Jakich zasad powinien przestrzegać rodzic, dbający o jakość relacji z dzieckiem?
  • Nie narzucać swojego zdania poprzez rozkazy, bo zazwyczaj wywołują one bunt lub wycofanie dziecka. Na groźby i oskarżenia dzieci reagują pozorną uległością lub przekorą.
  • Opisywać to co myśli i czuje - dzięki czemu dziecko ma szansę samodzielnie i adekwatnie zareagować, ucząc się w ten sposób odpowiedzialności.
  • Nie narzucać własnego zdania jako jedynego i nieomylnego. Należy wspólnie ustalić różne warianty i pozwolić dziecku by dokonało wyboru, z którym najbardziej się utożsamia.
  • Nie prawić długich kazań, gdyż dzieci i tak ich nie słuchają – do dzieci trzeba mówić jasno i zwięźle.
  • Zamiast krytyki – przedstawić dziecku to, czego od niego oczekujemy, w sposób spokojny i pełen szacunku do drugiego człowieka.
W codziennym trudzie wychowawczym pamiętajmy, że: „Nie istnieją rodzice idealni. Każdy ma mniejsze lub większe problemy z wychowywaniem swoich dzieci. Skoro więc nie można być rodzicem idealnym, trzeba się starać być wystarczająco dobrym” (J. Kielin).
 
 
Opracowanie M. Michałowska - Kmiecik, na podstawie A. Faber, E. Mazlish „Jak mówić do nastolatków, żeby nas słychały, jak słuchać, żeby z nami rozmawiały”.

--------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------

Aktualności

  1. 2020-05-26

    PROCEDURY BEZPIECZEŃSTWA DOTYCZĄCE BEZPOŚREDNIEJ PRACY Z KLIENTEM W PORADNI PSYCHOLOGICZNO - PEDAGOGICZNEJ W ZWOLENIU OBOWIĄZUJĄCE W CZASIE EPIDEMII
    (AKTUALIZACJA)

    więcej
  2. 2020-05-06

    PROCEDURY BADANIA DIAGNOSTYCZNEGO W PORADNI PSYCHOLOGICZNO - PEDAGOGICZNEJ W ZWOLENIU

       OBOWIĄZUJĄCE W CZASIE EPIDEMII COVID - 19

    więcej
  3. 2020-05-05

    KOMUNIKAT dotyczący pracy Poradni Psychologiczno-Pedagogicznej w Zwoleniu od dnia 4 maja 2020 r.

    więcej
przejdź do Aktualności

Poradnia
Psychologiczno-Pedagogiczna
w Zwoleniu

ul. Kościuszki 39
26-700 Zwoleń

tel. 48 676 26 13
fax 48 676 26 13

e-mail: poradnia@zwolenpowiat.pl

Biuletyn Informacji Publicznej